Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szyjemy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szyjemy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 czerwca 2012

Stworek - potworek na obiektyw

Macie trudności, aby uchwycić Wasze maluchy na zdjęciach? Może uda nam się rozwiązać Wasz problem :) Ostatnio przeglądając strony w poszukiwaniu nowego obiektywu dla mojego trzeciego dziecka (czyt. aparatu ;) ) natrafiłam na Camera Creatures - zabawne stworki zakładane na obiektyw, mające na celu przyciągnięcie uwagi dziecka. Koszt... spory, ok 20 $ ale wykonanie wydawało mi się na tyle banalne, że postanowiłam zrobić to sama. Jedynie co zakupiłam to gumka do włosów (koszt 3 zł ;) - resztę potrzebnych rzeczy- kawałek filcu, ruchome oczka i pomponik, znalazłam w naszym "przydasiowym pudełku".


Mając na uwadze swoje krawieckie zdolności (a raczej ich brak) postanowiłam zrobić coś bliżej nie określonego. Stworka- potworka. W tym celu z czarnego filcu wycięłam głowę, ręce i nogi, które doszyłam do zakupionej wcześniej gumki. Nosek i oczy umieściłam we właściwym dla nich miejscu i ku mojemu zdziwieniu własnoręcznie stworzony "camera creautre" całkowicie spełnił moje oczekiwania! Może nie jest tak piękny jak te oferowane przez amerykańską firmę, ale... kosztował mnie 3 zł i 10 minut pracy ;)



Choć moje chłopaki nie potrzebują tego typu przyciągaczy uwagi (od urodzenia chowani są przed aparatem ;) )  to jednak przy robieniu zdjęć innym dzieciom myślę, że doskonale spełni swoją rolę!





piątek, 20 kwietnia 2012

Tuli-Pyszczki

Jakiś czas temu postanowiłam poszukać w sobie talentu do szycia... szukałam, szukałam i... dalej szukam ;) Napewno gdzieś jest, tyle tylko, że ukrył się gdzieś bardzo, bardzo głęboko wśród innych moich zagubionych talentów ;)  Moja potrzeba SZYCIA zrodziła się wraz z natrafieniem na niezwykły blog: Child's Own Studio . Niestety, mimo szczerych chęci uszycie przeze mnie czegoś użytecznego narazie nie wchodzi w grę... na szczęście są osoby, które potrafią ręcznie uszyć cuda.

Karolinę i jej Tuli-Pyszczki wyszperałam w internecie. Te niezwykłe, szyte RĘCZNIE, przytulanki skradły moje serce! Właśnie coś takiego chciałam stworzyć dla moich dzieci... Także korzystając z talentu Pani  Karoliny sprawiłam moim maluchom niezwykłą radość i nowych, niezwykle miłych w dotyku przyjaciół :D



Nikodem uznał, ze są to "potworki", a że w jego mniemaniu potworki są SUUUUUUPER trzeba uznać, że Tuli-Pyszczek został momentalnie zaakceptowany ;)



Kajtuś podszedł do sprawy zadaniowo ;) Powiedziałam mu, że dostaje w prezencie od mamusi "Tuli-pyszczka" i co? I moje młodsze dziecko momentalnie przytuliło do swojej buzi nowego przyjaciela.





Kajtuś, jak na amatora przytulanek przystało, zaprosił swojego Tuli-Pyszczka na drzemkę... i już się z nim nie rozstaje :D


Powiedzcie sami, czy Tuli- Pyszczki nie są urocze?


I choć żałuję, ze sama nie potrafię uszyć takiego przyjaznego "potworka" to cieszę się, że wśród nas są Mamy, które zechciały się podzielić swoim talentem! Sam fakt, że można decydować o kolorystyce, innych szczegółach oraz to, że każdy Tuli Pyszczek jest szyty specjalnie dla naszej pociechy sprawia, że czuję się prawie tak jakbym go sama stworzyła :P Myślę, że te sympatyczne przytulanki są genialną alternatywą na całą masę przejaskrawionych, mega żarowiastych i sztucznych maskotek, które gromadzą nasze dzieci. 

Jest mi niezwykle miło mogąc zaprezentować Wam 
twórczość Kreatywnej Mamy 


niedziela, 5 lutego 2012

Pacynka-przedszkolanka

Jutro wielki dzień. Nikodem idzie do przedszkola. No okej... przedszkola to może zbyt dużo powiedziane. Do klubiku malucha. 3 razy w tygodniu po 3 godziny. Już od jakiegoś czasu szukałam podobnego miejsca, aby nieco odpępowić pierworodnego, który jak na 3latka nieco za mocno trzyma się maminej spódnicy. Ku mojej radości od dziś, 200 m od mojego mieszkania startuje taki przybytek.
Przygotowania do nowej przygody rozpoczęliśmy parę dni temu. Zastanawiałam się jak ułatwić maluchowi wejście w nową przedszkolną rzeczywistość. Wymyśliłam pacynkę. Pacynkę-przedszkolankę, którą Nikodem będzie brał ze sobą na czas rozstania ze mną. Którą założy sobie na łapkę, jak będzie mu ciężko i zatęskni.
Czas, kiedy ją przygotowywaliśmy spędziliśmy na rozmowie o przedszkolu, o tym jak będzie fajnie, jakie czekają go przygody, co będzie się tam działo...
I tak oto powstał NONO:


Jedna mała, dziecięca skarpetka, dwa guziki, parę dodatkowych szczegółów i odrobina wyobraźni ;) 



                         

Nie ukrywam, że będzie to dla mnie dość stresujący dzień... mi chyba też przydałby się taki NONO ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...