Bawimy się (40) Biżuteryjnie (3) Dekoracje (24) Kleimy (38) Kuchenne Rewolucje (4) Lepimy (10) Malujemy (16) Prezenty (15) Recyklingowo (31) Rysujemy (16) Rysunkowy Poradnik dla Rodziców (4) Sadzimy (3) Szyjemy (4) Wycinamy (28) Zabawa Kreatywna (57) wielkanoc (9)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchenne Rewolucje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchenne Rewolucje. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 maja 2012

Odciski dłoni z masy solnej

Dziś na blogu swój debiut ma laureatka naszego ostatniego konkursu- Paulinka. Wraz z 9-miesięcznym braciszkiem i mamą prezentują zabawę z masą solną, której efektem są odciski dłoni. Super pomysł, który z chęcią wykorzystałam wraz z moimi maluchami.

Przepis na masę solną:

1 szklanka mąki
1 szklanka soli
i ok. 1/2 szklanki wody- tu trzeba poeksperymentować tak, aby masa miała odpowiednią konsystencję.

Odciski wypiekamy w piekarniku w temperaturze ok 100 stopni przez... w zasadzie do skutku ;) aż stwardnieją ;) Im proces jest dłuższy, w niższej temperaturze tym większa szansa, że nasze prace nie popękają.






Ania, mama tych przeuroczych szkrabów, słusznie stwierdziła, że takie odciski można pomalować farbami i sprezentować je np dziadkom- jestem pewna, że byliby zachwyceni takim podarunkiem!

My zamiast farb postanowiliśmy pobawić się w zabarwienie samej masy solnej. Jedyne co do tego potrzebujemy, to bibuła w interesujących nas kolorach- sposób podpatrzyliśmy u Urwiskowej Mamy. Bibułę tniemy, zanurzamy w wodzie i czekamy, aż nada wodzie odpowiednią barwę



Kolorową wodę wlewamy do mąki i soli



Honorowe złożenie odcisków:







Dziękujemy Ani i jej dzieciom za świetny pomysł na miłą zabawę! 

Zapraszamy także Was do pochwalenia się swoimi dziełami! Piszcze i wysyłajcie zdjęcia na mój adres mailowy: ajazukiewicz@o2.pl







czwartek, 5 kwietnia 2012

Słodkie pisanki

W moim rodzinnym domu na Święta Wielkanocne bardzo często robiliśmy słodkie pisanki- ciasta w kształcie jaja z cukrowymi ozdobami na wierzchu stanowiły nie tylko piękną dekorację stołu, ale także przepysznie smakowały.

W tym roku po raz pierwszy zaangażowałam do tego moich synków. Najpierw przygotowałam "jaja" korzystając z bardzo prostego przepisu na kruche ciasto:

- 2 jaja
- pół kostki "Kasi"
- 400g mąki
- łyżeczka proszku do pieczenia
- czubata łyżka śmietany
- szczypta soli 
- 4 łyżki cukru

"Kasię" trzemy na tarce na grubych oczkach, dodajemy resztę składników i zagniatamy ciasto. Formujemy kulę, wkładamy do woreczka i na godzinę odstawiamy do lodówki.
Po wyciągnięciu na papierze do pieczenia formujemy jaja- mi z tego przepisu wyszło 5 niewielkich pisanek. 




Do nagrzanego do 180 st C pieca wkładamy ciasto i zostawiamy je na 15 minut. Po wystygnięciu polewamy rozpuszczoną czekoladą (bądź gotową polewą czekoladową)  i jak delikatnie przysycha dajemy dzieciakom do ozdabiania :)



W tym roku postawiliśmy na orzechy, bakalie, suszone owoce i, aby było bardziej kolorowo- m&m'sy 




Chłopcy ochoczo przystąpili do pracy, a gdy zorientowali się, że mają doczynienia ze słodkościami od razu zaczęli konsumpcję ;) Moja rada- do zabawy podchodźmy PO obiedzie ;)









Zabawa należy do "brudnych"- kuchnia i dzieci od razu nadawały się do gruntownego mycia ;)

Efekt jednak tej pysznej zabawy jest wart nie tylko ze względu na mile spędzone chwile, ale także ze względu na pyszne ciacha, które powstały i które zapewne będą stanowiły miły akcent na świątecznym stole


                                Pisanka Nikosia:                                         Pisanka Kajtusia



 Pisanka Mamy:



Przy okazji chciałabym życzyć Wam zdrowych, radosnych i rodzinnych Świąt Wielkiej Nocy !



poniedziałek, 13 lutego 2012

Muffinki

    Nie zawsze jest czas na to, aby spędzić czas z dzieckiem na beztroskiej zabawie. Czasami trzeba COŚ zrobić. Wtedy najlepiej wciągnąć do tego maluchy. 
   W weekend mieliśmy za zadanie upiec muffinki. Przygotowanie ciasta, mieszanie składników, wbijanie jajek, a na koniec dekorowanie może okazać się dla naszych dzieci bardzo atrakcyjnym zajęciem.
   Przy przygotowaniu ciasta towarzyszył mi młodszy synek- Kajetan. Nikodem w tym czasie "ponosił konsekwencje" niegrzecznego zachowania.  (podobno używanie słowa "kara" jest mało wychowawcze ;) )




Dla Kajtusia było to pierwsze ciasto, więc wydawał się być mocno przejęty. Dzielnie rozkładał papilotki do formy, a później "chrzcił" paluszkiem niemal każdą wypełnioną ciastem babeczkę ;)

Podczas drzemki malucha, razem z Nikosiem zajęliśmy się dekoracją upieczonych muffinów. Kupiłam w tym celu kolorowe drażetki (w stylu "m&m'sów), które łatwo można było chwycić w paluszki. Przy okazji mogliśmy przypominać sobie nazwy kolorów, utrwalać liczenie... a i samo nakładanie tak małych elementów jest doskonałym ćwiczeniem na koordynację wzrokowo-ruchową.







W sumie synek samodzielnie udekorował cztery babeczki- dla mamy, taty, braciszka i oczywiście dla siebie. Był bardzo dumny, kiedy mógł je wszystkim rozdać na podwieczorek.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...